Alpi Anila Blanca i Enigma il Bianco Cagnolino.
Od dwóch miesięcy nietrymowane i kąpane, od dwóch tygodni nieczesane -> jednym słowem naturalne, takie jak większość westów "na co dzień".W czwartek dla kontrastu będą zdjęcia wykąpanych, wytrymowanych i wyczesanych, "przygotowanych do wystawy". Ciekawe jakie spodobają się Wam bardziej ;)


Niektórym nogi nie mieściły się w kajaku ;)
Jedno z wielu miejsc, gdzie woda była bardzo płytka a dno kamieniste i kajaki trzeba było przeprowadzać.
Pies "ratownik" nad wszystkim czuwa :D
Trzcinowy labirynt.
Pierwszy nocleg "na dziko". Jezioro Garbaś.
Czyz pies w kapoku nie wygląda uroczo :)) Proszę się nie martwić. Moje psy potrafią pływać ;) A kapoki wbrew pozorom są baaardzo przydatne. Polecam. Jak pies przypadkiem wypadnie za burtę, łatwo go po tem wciągnąć z powrotem. Kapoczki mają uchwyt na plecach.
Druga noc była już w bardziej cywilizowanych warunkach. 



Ziemianka jak z Władcy pierścieni ;))
Mój ukochany mąż



Ostatni nocleg spędziliśmy na polu namiotowym w Chodorkach.
Było ognisko.



Urok niektórych pól namiotowych ;) My woleliśmy "WC po chmurką".
Już nie mogę się doczekać kolejnego spływu. Ciekawe gdzie następnym razem nas wywieje.




