Niestety... wszystko co dobre szybko się kończy... Ale... nie ma też tego złego co by na dobre nie wyszło ;)) zatem teraz znowu będę miała czas na blogowanie :D
Od dwóch miesięcy nietrymowane i kąpane, od dwóch tygodni nieczesane -> jednym słowem naturalne, takie jak większość westów "na co dzień". W czwartek dla kontrastu będą zdjęcia wykąpanych, wytrymowanych i wyczesanych, "przygotowanych do wystawy". Ciekawe jakie spodobają się Wam bardziej ;)
Spływ Rospudą. Data: 11-14.06.2009 Ilość osób: 7 Ilość psów: 2 Ilość kajaków: 3 Ilość canoe: 1 Dla niektórych: wyprawa życia :)
Początek spływu na Jeziorze Rospuda Filipowska.
Niektórym nogi nie mieściły się w kajaku ;)
Jedno z wielu miejsc, gdzie woda była bardzo płytka a dno kamieniste i kajaki trzeba było przeprowadzać.
Pies "ratownik" nad wszystkim czuwa :D Trzcinowy labirynt.
Pierwszy nocleg "na dziko". Jezioro Garbaś.
Czyz pies w kapoku nie wygląda uroczo :)) Proszę się nie martwić. Moje psy potrafią pływać ;) A kapoki wbrew pozorom są baaardzo przydatne. Polecam. Jak pies przypadkiem wypadnie za burtę, łatwo go po tem wciągnąć z powrotem. Kapoczki mają uchwyt na plecach.
Druga noc była już w bardziej cywilizowanych warunkach.
Kotowina.
Ranczo "U Edzia" to miejsce z klimatem.
Z resztą sami popatrzcie .
Ziemianka jak z Władcy pierścieni ;))
Mój ukochany mąż
miał bliskie spotkanie z pijawką
Krew lała się ponad dwie godziny
Grzeczne pieski :)
Co zrobić kiedy nie ma się sznurka a trzeba wysuszyć rzeczy?
Kolejny raz potwierdza się, że "potrzeba matką wynalazków" :)
Kolejny dzień i znowu wiosłowanie.
Chwila na rozprostowanie nóg. Ujście Rospudy z Jeziora Okrągłego .
Ostatni nocleg spędziliśmy na polu namiotowym w Chodorkach.
Widok z "lotu ptaka".
Było ognisko.
Ślimaki olbrzymy.
Koniki o grubych nogach ze źrebaczkami.
Spójrzcie na te słodkie, grube kolanka ;))
Alpi była mocno zmęczona. W końcu trzy dni wiosłowała ;))
A kiedy piesek jest zmęczony to wskakuje w koszulę nocną i idzie spać ;)
Urok niektórych pól namiotowych ;) My woleliśmy "WC po chmurką".
Już nie mogę się doczekać kolejnego spływu. Ciekawe gdzie następnym razem nas wywieje.
Ponieważ ostatnio fotografia zajmuje mi cały cenny czas to postanowiłam "światu" pokazać moje skromne fotki. Na pierwszy rzut idą fotki komunijne cudownego faceta. Jak to chłopiec niebardzo chciał pozować a namówić go na uśmiech było baaardzo trudno. Tym bardziej cieszą poniższe fotografie z typowo komunijnymi pozami ;) Poniżej najpiękniejsza na świecie dziewczynka z cudownymi, błękitnymi jak morze oczami.
Czy warto jeść mięso
-
Dzień dobry Kochani.
Jak widzicie, staram się jak mogę i choć nic nie będę już obiecywać, bo
czasami z przyczyn niezależnych, po prostu nie daję rady b...
M Family Holiday Session {McAllen Tx Photographer}
-
As I wrap up my Holiday Session season, I am feeling very grateful for all
of my clients who have trusted me year after year with their memories.
I’ve alw...
Koniec? ;)...
-
Minęły prawie dwa lata od startu bloga czas więc na pare zmian w związku ze
startem mojej nowej strony fotograficznej ;). Postanowiłem przenieść bloga
na s...
bańki, banieczki...
-
Minęło nam 10 miesięcy..tyle sie wydarzyło w tym czasie i tak szybko
zleciało..
Niedawno oglądałam sobie zdjęcia z pierwszego dnia życia naszej Ady i nie
m...